Pogoria.org
Internetowy Portal Żeglarski
Rozdział 4 : Śladami Magellana
O zbawiennych właściwościach zdrowotnych czosnku podczas długiej żeglugi morskiej przekonali się żeglarze już dawno.
Na naszym jachcie czosnek zajmował więc należne mu miejsce w zapasach żywnościowych. Na stole pojawiał się z
rzadka, kiedy któryś ze zwolenników tego wonnego warzywa przypomniał sobie o jego istnieniu i zażądał na stół jako
urozmaicenie codziennego menu. Cris jakkolwiek sam przeciwnik czosnku, jako kucharz dostarczał nam go lojalnie,
rzadko tylko zatykając sobie demonstracyjnie nos. Drugi nie jadający czosnku, Bruno, czyli Bronek Siadek, cierpiał w
milczeniu.
Sytuacja zmieniała się radykalnie po przybyciu do załogi Ludojada ( Ludomira Mączki) Ludojad nie dowierzając
naszym zapasom, przywiózł ze sobą z Polski „na wszelki wypadek” pięciokilowy wieniec czosnku i zaczęło się.
Teraz już czosnek jedzony był na jachcie regularnie, codziennie na każdą kolacje, a czasem i na śniadanie. Ludek
nie zapominał o swoim ulubionym daniu. Tak jest daniu, a nie przyprawie. Przykład był zaraźliwy i doszło do tego, że
nawet Bruno zaczął z rzadka jadać czosnek. Od czasu do czasu skubnął jeden ząbek. Cris znosił to długo i cierpliwie,
mimo że nadal nigdy czosnku nie tknął.
Korespondenci 2025
Korespondenci 2026