Powiedzonka kapitana Jerzego Knabe.
Londyn 24.01.2018.
Pomysł
na
opublikowanie
kilku
bardzo
trafnych
i
kształcących
powiedzonek
Jurka,
zaświtał
mi
w
głowie
pewnego
deszczowego
angielskiego
wieczoru.
Proszę
sobie
wyobrazić
najgorszy
listopadowy
dzień
w
Polsce!
Wieje
wiatr,
z
nieba
leci
śnieg
z
deszczem,
jest
ciemno
gdy
wstajesz
do
pracy
i
gdy
w
niej
wracasz.
I
proszę
sobie
wyobrazić,
że
trwa
to
nieprzerwanie
przez
cztery
miesiące!
Depresja
murowana,
a
może
nawet
coś
gorszego!
Jedynym
lekarstwem
na
takie
klimaty
będzie
oczywiście
dobra
herbata
i
szklaneczka,
tym
razem
French
Brandy,
uff
cały
czas
jest
jeszcze
Unia
Europejska
i
towar
jest
dostępny
w
przyzwoitej
cenie
bez
cła!
W
okienku
mojego
komputera
pojawiło
się
kolejne
zapytanie
o
„Myśli
Urbańczyka”.
Dział
ten
był
kiedyś
niezwykle
popularny.
Z
benedyktyńską
cierpliwością,
wklepywałem
go
w
komputer
za
zgodą
autora
oczywiście.
I
w
tym
właśnie
momencie
przyszły
mi
na
myśl
wszystkie
chwile
spędzone
na
spotkaniach
w
mieszkaniu
kapitana
Jerzego
Knabe.
Uzbierałoby
się
tego
z
niezły
kalendarz.
Czasem
winko,
czasem
coś
dobrego
do
zjedzenia,
czasem
herbatka,
ale
zawsze
rozmowy!
Nasze
wspólne
pogaduchy
wybiegały
i
wybiegają
zawsze
tematyką
daleko
poza
wodniackie
tematy.
Kto
miał
możność
uczestniczenia w takich wieczornicach zaobserwował, że dość regularnie pojawiają się wówczas swoiste mądrości życiowe, zawarte w różnych powiedzonkach naszego Jureczka.
I
choć
jak
sam
on
podkreśla,
nie
jest
autorem
większości
z
nich,
to
ja
zasłyszałem
je
właśnie
w
wiktoriańskim
mieszkaniu
kapitana
na
Stamford
Hill,
miejscu
zdecydowanie
najważniejszym dla żeglarskiej Polonii Londynu.
Korzystanie
z
mądrość
innych,
bardziej
doświadczonych,
starszych
i
znających
życie
ludzi,
wpisuje
się
w
nasze
przysłowie
narodowe
„mądry
Polak
po
szkodzie”.
Ogromną,
nieocenioną
wiedzę
tak
wodniacką,
jak
i
życiową
wyniosłem
z
tych
spotkań.
Pomyślałem
sobie
wtedy,
że
myśli
te
zawarte
w
satyryczno-filozoficznych
żartach
Jurka
powinny
trafić
do
szerokiego
grona
odbiorców!
I
tylko
internet
w
dobie
cyfryzacji
naszego
życia
może
to
zapewnić.
Zatem
od
dziś
teksty
moje
wzbogacane
będą
„Powiedzonkami
kapitana
Jerzego
Knabe”.
Jako pierwsze, jakże bardzo na czasie w dobie Brexitu i Dobrej Zmiany publikujemy! Powiedzonko filozoficzne.
„Jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było”!
Zasłyszane od Jureczka bardzo, bardzo dawno temu.
Kolejny tekst i kolejna wiedza już w opracowaniu. Mogę jedynie zdradzić, że prócz filozofii będą dotykane tematy obyczajowe a nawet ekonomiczne. Zapraszamy, zatem do
odwiedzania naszej strony. Jurkowi zaś dziękujemy za zgodę na publikację.
Zachęcając do przemyśleń.
Tomasz, Bezan, Mazur.