Korespondenci
Liverpool. 05.07.2026.
Sezon w pełni.
Świat zabielił się od żagli. Wystarczy spoglądnąć tylko na media społecznościowe. Wszędzie łopocze, trzepocze, lśni. Nie ma
już chyba miejsca na świecie, by nie pojawił się tam jakiś jachcik z biało – czerwonymi barwami. Zaprzyjaźnione kluby wysyłają
sobie zdjęcia, zaproszenia i pozdrowienia. Załogi przygotowują się do kolejnych etapowych rejsów. Wiara ruszyła na Mazurskie
szlaki. Zawodnicy liczą punkty w kolejnych regatach. Lato, wakacje, czas powszechnego polowania na tak ważną dla życia,
witaminę D.
Nie inaczej jest w Liverpoolu. Nasza żeglarska wiara zgromadzona wokoło jeziora Crosby, stopniowo rozwija skrzydła.
Ważnym momentem było uruchomienie łodzi dwumasztowej Devon GiG, którą to jednostkę polonijni żeglarze po prostu pokochali.
Może jest to związane ze wspomnieniami szkoleń i obozów na DZ? Może to ta ukryta tęsknota do „wielkich żagli”? Może po prostu
fajna szkoleniowa łódka, gdzie prócz samego żeglowania świetnie rozwija się socjalne życie? Nie mnie to oceniać. Niemniej
wszyscy pokochaliśmy tą łódeczkę, którą ktoś pieszczotliwie nazwał „nasza żaba”.
Łódka stała kilka sezonów, to prawda. Coś trzeba wyczyścić. Coś trzeba dokręcić. Wymienić stary bloczek, czy przetarty fał.
Generalnie, jednak jest w bardzo dobrej kondycji, obecnie za sprawą zaangażowanych żeglarzy w Liverpoolu i okolic, pięknieje z
dnia na dzień. Ostatnia sobota okazała się dniem ‘pospolitego ruszenia”. Na pokładzie pojawiło się sporo chętnych do pomocy rąk
i małych rączek. W ruch poszły gąbki, szmatki i wiadra. Wiał silny wiatr, a „żabka” nieźle tańczyła na falach przy pomoście.
Wymiana lin cumowniczych konieczna! Odbyła się szybko i sprawnie. Pojawiły się nowe odbijacze. Ok! Cumuje pewnie!
Najważniejsze były próby silnika. Yamacha 8km, nowoczesny czterosuwowy silniczek, stanowi ważne ułatwienie dla sternika. Jest
też zgodnie z wytycznymi, niezbędnym elementem szkolenia żeglarskiego. Obawialiśmy się czy długotrwały postój nie odcisnął się
na sprawności. Szybki montaż. Podłączenia przewodu paliwowego, kilka ruchów pompką. Ssanie i rozruch! Pięknie zagrała
katarynka! Wszystkie elementy pracują jak należy. Gaz, biegi , chłodzenie. Mamy to. Bartek okiem mechanika sprawdza wszystko
po trzy razy. Będzie z tego pożytek. Zabieramy się za olejowanie i zabezpieczenia drewna. Zimowe siedzenie przy komputerach i
dokumentach klubowych, zastępuje ruch i aktywność na świeżym powietrzu. Dla niektórych z naszych kolegów, rozkołysany
pokład to dopiero przedsmak wodniackich przygód. Dla innych wspomnienia, z rejsów, szkoleń wypraw. Jesteśmy razem.
Jesteśmy nad wodą. Każdy taki dzień rozwija nas i utrwala wiedzę. Mnie osobiście stają przed oczami obrazy z przeszłości.
Wspólne prace klubowe w KSW „Hutnik” i potem w KSW „Fregata”. Zdzieranie starych lakierów. Kopanie nabrzeża.
Budowa nowych pomostów. Kapitan Jan Watrobiński zawsze powtarzał, że praca ludzi integruje. Pamiętam jego cenne rady i
nacisk by jak najwięcej zdjęć, ludzie robili sobie w czasie pracy. Miał racje ten Stary Wilk Morski! To zostaje na zawsze.
Żeglowanie to przywilej po pracy! Coraz bardziej zgrani ze sobą, Polacy z Liverpoolu postawili na „żabce” czerwone żagle i z
radością ruszyli w żeglarski Nawigacyjny Sezon 2026.
Zdjecia od klubowiczów: Tomka, Asi i Agnieszki oraz z archiwum Pogoria.org - Jacka i Agnieszki.
Zwrot przez sztag, zwrot przez rufę. Podejścia do pomostu. Wybieranie i luzowanie. Zabrzmiały komendy na słonowodnym
akwenie jeziora Crosby. Zawsze za mało czasu. Zawsze pewien niedosyt. Zawsze chce się więcej. Powoli oswajamy się w myślą,
że to jest ta właściwa energia życiowa, która nas napędza.
Korzystajmy z lata. Korzystajmy w pogody ciepła i wspaniałych warunków legendarnego portu Liverpool.. Kiedyś niedługo,
zimą odpalimy kominek i odkorkujemy kolejna buteleczkę rumu. Wtedy zaś zupełnie inny duch żeglarskiej gawędy zawita do
naszego miasta. Zaraz , zawita?! O nie on tu zawsze był. To nas przez chwilę zabrakło. Bo przemija czas, przemijają ludzie.
Morze, wiatr i woda pozostaną, a nimi nieśmiertelna tęsknota za żeglowaniem i nieskrępowanej swobody.
Wszystkie ręce i rączki na pokład ! Pierwszego sierpnia dzień otwarty w ośrodku na jeziorze Crosby! Księżniczki i piraci, do
zobaczenia na pokładzie.
Tomasz, Bezan, Mazur.