Wydarzenia Halsowanie U Bezana Żaglokultura Żaglopodróże Sylwetki
Debiuty Korespondenci Galeria Pogoria Linki Home

 

 

 

 

 

Galion wraca na bukszpryt żaglowca Cutty Sark.

 

Londyn 29.11.2011.

 

Kiedy 21 maja 2007r, pożar strawił kadłub najsłynniejszego chyba w historii, żaglowca Cutty Sark, niewielu wierzyło w jego rekonstrukcję. Dziś już wiemy, że wiosną 2012 roku ten niezwykły herbaciany kliper, ponownie zaprosi na swój pokład zwiedzających!

 

 

 

 

 

08.2005

 

12.2005 / 01.2006

 

 

Trzeba przyznać, że jesteśmy emocjonalnie związani z tym przepięknym statkiem. Kiedy marcu 2003 roku przyjechałem do Anglii, moją pierwszą wycieczką była właśnie wizyta w Greenwich i małe piwo w cieniu Cutty Sark,a. Potem wracałem tu regularnie. Aura dawnej potęgi panowania żagli na morzach, cienie romantycznych, młodzieńczych marzeń, w końcu czar zaklęty w szantach, nigdzie nie jest odczuwalny z taką siłą, jak właśnie na Greenwich.

 

 

W roku 2006 rozpoczął się remont statku. Zdemontowano maszty, olinowanie i większą cześć wyposażenia. Planowane otwarcie miało nastąpić w roku 2009. Niestety dramatyczne wydarzenia z maja 2007, omal nie doprowadziły do bezpowrotnej utraty żaglowca. Byliśmy tam wtedy. Bramreja robiła zdjęcia spalonych szczątków kadłuba, które dopiero co ugasili londyńscy strażacy. Do dziś pamiętamy swąd spalonej legendy, który unosił się nad suchym dokiem londyńskiego Greenwich!

 

05.2007

 

Podziwu godna była ogólna mobilizacja po pożarze. Brytyjskie społeczeństwo, władze Londynu i setki organizacji pozarządowych ogłosiło, że żaglowiec Cutty Sark zostanie odremontowany. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności demontaż poszczególnych części statku ocalił je od ognia. Ponadto ocalała metalowa rama kadłuba, która podtrzymuje drewniane poszycie i usztywnia całą konstrukcję. Swoiste szczęście w nieszczęściu!

 

London Boat Show 2009

 

 

Do finansowania całości przedsięwzięcia dołączyły się prywatne firmy, korporacje i osoby prywatne. Sprawa ratowania żaglowca Cutty Sark, przez wiele sezonów pojawiała się przy okazji wszelkich morskich obchodów, targów żeglarskich, czy w końcu organizacji Olimpiady. Wszystkie te zabiegi zostały nagrodzone. Oficjalnie ogłoszono, że wiosną 2012 legendarny herbaciany kliper Cutty Sark zostanie ponownie otwarty.

 

11.2010

 

Korzystając z kolejnego wspólnego dnia wolnego, oraz z uwagi na bardzo zachęcającą pogodę postanowiliśmy się ponownie wybrać do Greenwich, by naocznie zaobserwować opisywane na oficjalnych stronach zmiany. Tak się składa, że dość regularnie zamieszczamy fotograficzny materiał z prowadzonych prac remontowych, co ułożyło się w swoistą chronologię postępu procesu rekonstrukcji statku.

 

11.2011

 

Dzień 28 grudzień zapiszę się pewnie wyraźniej w naszym fotograficznym archiwum. Dziś to, bowiem zaobserwowaliśmy, że na bukszpryt wrócił galion, symbol żaglowca Cutty Sark.

 

Warto tu wspomnieć pokrótce skąd pochodzi i co symbolizuje rzeźba pomalowanej na biały kolor, młodej ładnej dziewczyny, ubranej w kusą koszulę, która trzyma w wyciągniętej dłoni kosmyki włosów?! Otóż galion żaglowca Cutty Sark wywodzi się z poematu „Tam O`Shawter” autorstwa szkockiego pisarza Roberta Brusa. W utworze literackim występuje młoda, bardzo ładna i niesłychanie zwinna czarownica, ubrana jedynie w krótką suknię, lub koszulę (w języku szkockim właśnie Cutty Sark), zwabia ona na cmentarza okolicznego farmera. Na owym cmentarzysku odbywa się właśnie spotkanie czarownic, a farmer ma zostać pochwycony przez wiedźmy. Orientuje się on w porę i ucieka z miejsca zagrożenia, a czarownicy zostaje w dłoni jedynie kępa włosów z końskiego ogona.

Sama opowieść Roberta Brusa stała się dla ówczesnych bardzo popularna. Gdy w 1869 budowano nowy statek postanowiono, że będzie nosił nazwę zaczerpniętą z tego utworu. Literacka zwinność młodej czarownicy, udzieliła się chyba tej kapitalnej jednostce, która pobiła w swojej karierze niejeden rekord prędkości. Pokonać pod żaglami 350 mil morskich (około 650km) dziennego przebiegu, to nie lada wyczyn!

 

Bramreja dokonywała dość karkołomnej wspinaczki na sterty cegieł i innych materiałów budowlanych, by wyraźnie uchwycić moment powrotu rzeźby na swoje miejsce. Zresztą cały plac przylegający do miejsca postoju żaglowca, jest w obecnej chwili remontowany i przebudowywany. Ten sam proces odnowy przechodzi podziemny tunel prowadzący na drugi brzeg Tamizy, jak również przystań promowa. Wszystko ma być gotowe na wiosnę 2012, by w czasie Olimpiady lśnić nowością i świetnością. Może wdzięczna czarodziejka ubrana w kusą koszulę użyczy swojej magii dla żeglarzy startujących w igrzyskach?! Jeżeli tak by się stało, to możemy być światkami niezwykłych wydarzeń, kapitalnych rekordów i wielkich emocji sportowych.

W czasie naszej kolejnej wycieczki na Greenwich szepniemy, co nieco od siebie o naszych polskich załogach. Czy to pomoże?! Na pewno nie zaszkodzi!!!

Przecież za kilka miesięcy zacznie się wielkie sportowe święto, gdzie z nadzieją śledzić będziemy poczynania Mateusza, Dominika i innych. Bo choć w Polsce i Anglii zima, to nasi zawodnicy nie próżnują. Możemy to obserwować na bieżąco dzięki współpracy redakcyjnej z Polskim Związkiem Żeglarskim.

 

Zatem do nadchodzącej magii Świąt, dokładamy troszkę żeglarskiej magii z Greenwich w oczekiwaniu na przyszłoroczne wydarzenia!

 

 

Tomasz. Bezan. Mazur.

 

 

stat4u